ForeverMissed
Tadeusz was born in 1944 with the sound of the Estern Front moving closer to the family farmhouse and was in the family affectionately reffered to as a "war baby". He started his higher education in Air Defence Officer's School in Jelenia Gora, from which he was expelled as "enemy of the people" before graduation for discovered correspondence to a relative in the capitalist USA. If he had not been his later life in the US would not have been possible, as after graduation he could have been sent as a military "advisor" to assist the North Vietnamese regime in shooting down American B52s at that time carpet bombing that country. Symbolic of physical division the whole Brzeski family had to endure later in the highly polarized Cold War Era when for 8 long years the family was separated and not able to join missed Tad after he was able to obtain at that time rare visa to the US and decided to stay there after several years as a vice director of large collective farm Podagi, where together with Wiesia there were very active in the cultural life of the comunity, organizing harvest festifal as well as equestrian competitions. After the first thaws of Glasnost made rejoining families more possible the family once again became one and rejoined Tadeusz in Houston, where together a new chapter of life in the new land begun, Tad continued as a provider furthering his education further as before in the Olsztyn Polytechnic, this time at the Aircraft mechanics college and ended his full working life at Maxwell House Coffee. During this time and all through out retirement both Tad and Wiesia were avid gardeners with love of animals, volunteering large portions of their free time at the Polish church in Houston, where they were loved by many, at local lodge, as well as numerous cultural and commercial festivals and exhibitions. In 2019 they both returned to their homeland of Poland where they build a summer country cottage in central Poland and spend their winters in Klodzko in the Sudety Mountains,  being closer to their remaining family and to their daughter and grandchildren.  They passed away April 14 and 16 respectively during the second flare up of covid19  pandemic in their region, days before their scheduled vaccination day.

Tadeusz is buried with Wife in Leg Probostwo, Near Plock Poland
Posted by their daughter on August 24, 2021
In loving memory of our beloved Dziuśka and Dziadek, who will forever live on in our hearts and minds.

Every day, in small and large ways, memories of you fill our hearts, reminding us of your wisdom, devotion, bravery, determination, and hard work. Your love and memory will always be a treasure that will light our way.

You will always be near, loved and adored by us.

“How lucky I am to have something that makes saying goodbye so hard" A. A. Milne

“The song is ended but the melody lingers on.” – Irving Berlin
Posted by Annika L on August 8, 2021
So very sad and sorry about the passing of Wiesia and Tad.
I will not forget the times they came to visit in Frankfurt and walking together hand in hand with smiling beautiful Wiesia. They were so warm and kindhearted.

https://www.forevermissed.com/wieslawa-brzeska/about
Posted by Dariusz Brzeski on July 29, 2021
W niebiańskim ciele przed mym Bogiem stanę
Jak ludy wszelkie z krwi i snu odziane
Jak ludy wszelkie z krwi i snu się zbudzę
Po to w mej trumnie ja się co dzień trudzę.

IBIDEM
Posted by Dariusz Brzeski on July 29, 2021
Tylko śmierć zna spokój
Życie jest
jak rozpuszczający się śnieg

NANDAI (1786 – 1817)
Posted by Zoe Naia on July 28, 2021
See you in heaven!
Posted by Dariusz Brzeski on July 26, 2021
Odwiedzili nas we Frankfurcie kilka razy, przynosząc ze sobą samo ciepło i za każdym razem skrzynkę pełną przetworów, które sami zrobili, Mama spacerująca z Anniką obejmujac się nawzajem, gdy wszyscy razem szliśmy przez miasto rozmawiajac, jak to robilismy za każdym razem gdy się tu zatrzymali. Tylko z głębokim bólem mogę podzielić się tym, że oddaliliśmy się od siebie w 2018 roku po tym, jak zamknąłem się na wewnątrz po 2 traumatycznych śmierciach również w ciągu kilku dni od siebie. Teraz znowu zmuszony jestem z jeszcze większym bólem podzielić się tym, jak trudno jest zrozumieć, jak w tych okolicznościach nie podjęto wysiłku, aby zadzwonić lub dotrzeć z ta i tak juz ciezka informacja przez media społecznościowe przez 4 dlugie miesiące, nie dajac tym obustronej szansy porzegnania, ostatnich slow, czy obecnosci na pogrzebie. Zwracam się wiec z otwartym listem do wszystkich, aby szczególnie w przypadku śmierci najbliższych wyciągnąć rękę i pogrzebać nie tylko drogie osoby, ale także wszystkie różnice, bez względu na to, jak małe lub duże by one nie były i o podzielenie sie i wspomnieniu nie czegos fiyzcznego co mogla po nich zostac ale o wspolna wzmiane pamiecia i wspomnieniami o tych ktoryz juz nigdy nie wroca i krorzy i nam wszzstkim teraz przecieraja sciezke. 
Od tego czy kazdy z nas chociaz to sprobuje zrobic zależy nie tylko ekonomiczna, ale także moralna i integralna siła rodzin i społeczności na dlugie lata po nas: oto jest prawdziwa sposcizna ktora pozostawiamy i ktora dzielimy sie z następnym pokoleniami. Nasz wspolny testament, niezaleznie czy staniemy razem, czy samotnie. 
Ten list nie jest skierowany do tych ktorzy go teraz czytaja ale symbolicznie tylko do Tych, którzy odeszli i do Tych którzy po nas przyjdą......
Posted by Dariusz Brzeski on July 24, 2021
Byli życzliwi i otwarci dla wszystkich. Zrobili tak wiele dobrego. To było błogosławieństwo mieć ich w naszym domu. Wnosili zawsze łagodność i spokój.

They were kind and open to everybody. They did so much good. It was a blessing to have them at our home. They brought always gentelness and calmness.

Thalia Kruger and Jacek Mrozkiewicz
Posted by Dagmara G. on July 23, 2021
May your departed soul rest in peace. May your loved one's find comfort in their memories of you.
Posted by Dariusz Brzeski on July 21, 2021
Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym
za nowy dzień
za cudne manowce
za widoki nad widoki
za zjawę realną
za kropkę nad ypsylonem
za tajemnicę śmierci w lęku, w grozie i w pocie czoła
za zagubione oczywistości
za zagubione klucze rozumienia z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoc
za samotność umierania
bo trupem jest wszelkie ciało
bo ciężko, strasznie i nie do zniesienia
za możliwość przemienienia
za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie i w sobie
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
bo to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
bo już nie potrafię kochać ziemską miłością
bo noli me tangere
bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony
bo już wycierpiałem
bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo i realnie mnie to bolało
bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich i świat cały i jeżeli tak się nie stało, to winy mojej w tym nie umiem znaleźć
bo wygląda, że już nic tu po mnie
bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie; ale nie czuję się oszukany
bo kto może trwać w tym świecie - niechaj trwa i ja mu życzę zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć ma lekką
bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie, zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
bo wszystko mnie boli straszliwie
bo duszę się w tej klatce
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech Żyje Życie
bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci.
Posted by Dariusz Brzeski on July 18, 2021
Both Mother and Father passed away within 2 days of each other after contracting Covid19. They died close to each other after 50 years together, died in the same hospital where 50 years ago my mom gave me life.....

Leave a Tribute

 
Recent Tributes
Posted by their daughter on August 24, 2021
In loving memory of our beloved Dziuśka and Dziadek, who will forever live on in our hearts and minds.

Every day, in small and large ways, memories of you fill our hearts, reminding us of your wisdom, devotion, bravery, determination, and hard work. Your love and memory will always be a treasure that will light our way.

You will always be near, loved and adored by us.

“How lucky I am to have something that makes saying goodbye so hard" A. A. Milne

“The song is ended but the melody lingers on.” – Irving Berlin
Posted by Annika L on August 8, 2021
So very sad and sorry about the passing of Wiesia and Tad.
I will not forget the times they came to visit in Frankfurt and walking together hand in hand with smiling beautiful Wiesia. They were so warm and kindhearted.

https://www.forevermissed.com/wieslawa-brzeska/about
Posted by Dariusz Brzeski on July 29, 2021
W niebiańskim ciele przed mym Bogiem stanę
Jak ludy wszelkie z krwi i snu odziane
Jak ludy wszelkie z krwi i snu się zbudzę
Po to w mej trumnie ja się co dzień trudzę.

IBIDEM
his Life
Tadeusz was born in 1945 with the sound of the Estern Front moving closer to the family farmhouse and was in the family affectionately reffered to as a "war baby". He started his higher education in Air Defence Officer's School in Jelenia Gora, from which he was expelled as "enemy of the people" before graduation for discovered correspondence to a relative in the capitalist USA. If he had not been his later life in the US would not have been possible, as after graduation he could have been sent as a military "advisor" to assist the North Vietnamese regime in shooting down American B52s at that time carpet bombing that country. Symbolic of physical division the whole Brzeski family had to endure later in the highly polarized Cold War Era when for 8 long years the family was separated and not able to join missed Tad after he was able to obtain at that time rare visa to the US and decided to stay there after several years as a vice director of large collective farm Podagi, where together with Wiesia there were very active in the cultural life of the comunity, organizing harvest festifal as well as equestrian competitions. After the first thaws of Glasnost made rejoining families more possible the family once again became one and rejoined Tadeusz in Houston, where together a new chapter of life in the new land begun, Tad continued as a provider furthering his education further as before in the Olsztyn Polytechnic, this time at the Aircraft mechanics college and ended his full working life at Maxwell House Coffee. During this time and all through out retirement both Tad and Wiesia were avid gardeners with love of animals, volunteering large portions of their free time at the Polish church in Houston, where they were loved by many, at local lodge, as well as numerous cultural and commercial festivals and exhibitions. In 2019 they both returned to their homeland of Poland where they build a summer country cottage in central Poland and spend their winters in Klodzko in the Sudety Mountains,  being closer to their remaining family and to their daughter and grandchildren.  They passed away  in late April of 2021 during the second flare up of covid19  pandemic in their region, days before their scheduled vaccination day.

Tadeusz is buried with Wife in Leg Koscielny, Nearl Plock Poland.
Recent stories